Niewielkie mieszkanie w typowym blokowisku też może mieć styl – nawet industrialny, choć to wydaje się naprawdę trudnym do zrealizowania pomysłem. Gdy mieszka się w przestrzeniach pofabrycznych, ten charakterystyczny klimat aranżacji buduje się w zasadzie sam, ale standardowe M2 lub M3 w starych blokach wymaga trochę zachodu: odpowiednie wykończenia, meble, dodatki i nieprzypadkowy design okien zrobią robotę!

Sytuacja wyjściowa nie jest łatwa. Styl loftowy to przestrzeń, wysokie wnętrza, ceglane ściany, duże okna… My mamy do dyspozycji zazwyczaj jakieś 50 poszatkowanych kilkoma pomieszczeniami metrów kwadratowych, 2,5 metra w górę, karton-gips na ścianach i niezbyt wielkie, plastikowe, brudno-białawe okna. Oto, co musimy zrobić…

Postawić na szkło zamiast zwykłych ścian

Mały metraż i niewielką przestrzeń trzeba zaaranżować tak, aby ją optycznie powiększyć, bo tego wymaga styl industrialny. Poza tym mieszkanie w loftach nie jest dzielone na wiele pomieszczeń – różne strefy przenikają się w jednym – większym wnętrzu. Burząc ściany działowe, dodajemy „blokowej” aranżacji trochę tego niezbędnego, industrialnego oddechu. Jeśli z czysto praktycznych względów coś trzeba fizycznie oddzielić, najlepiej postawić (zamiast ściany kartonowo-gipsowej) przeszklenie. Nie traci się wtedy na przestronności, a zyskuje dodatkowo interesujący, stylowy element wystroju. Taka szklana przegroda w czarnych, metalowych ramach zastępująca zwykłą ścianę, doskonale bowiem wpisuje się w koncept loftu. Zestawienie szkła i metalu to w końcu clou industrialnej estetyki.

Wstawić metalowe okna i wpuścić więcej światła

Przestrzeń to nie wszystko. Styl loftowy „żywi się” także światłem, a pozwalają na to zazwyczaj duże, niezasłaniane niczym okna o dość surowym wyglądzie. W naturalnych dla tej estetyki pofabrycznych przestrzeniach miewają one – dzięki szprosom – różne kształty i ogromne rozmiary. W mieszkaniu w blokach nie da się zmienić otworów okiennych, ale warto wstawić okna o takim designie, który przynajmniej nawiązuje do stylistyki industrialnej. Doskonale sprawdzają się w tej roli czarne, aluminiowe okna o smukłych profilach, dzięki którym do wnętrza wpada więcej promieni słonecznych – najlepiej wyposażone w pakiet szybowy o zwiększonej przepuszczalności światła. No i… mamy to! Trzeba tylko pamiętać, że nie ma tu mowy o żadnych firankach. Opcja quasi-industrialna dopuszcza co najwyżej rolety.

Położyć cegłę, drewno, beton… aby było surowo

Styl loftowy musi też „wyzierać” ze ścian, sufitów i podłóg. W starych kamienicach czy fabrykach przerabianych na mieszkania w stylu industrialnym to dzieje się samo, w blokach trzeba rzecz zasymulować. Tu nie ma wyglądających spod tynku ceglanych powierzchni, należy zatem na przykład jedną ścianę wyłożyć połówkami cegieł w takim kolorze, jaki nam odpowiada najbardziej. Nie ma też belkowania pod sufitem, desek na podłodze i tak dalej. Na szczęście wszystko to można „nadrobić”. Drewniane lub drewnopodobne pokrycie oraz beton architektoniczny potrafią bardzo wiele zdziałać w tym temacie.

Wstawić ciężkie meble i „fabryczne” dodatki

Umeblowanie industrialnego wnętrza to rzeczy solidne, duże, ciężkie optycznie i fizycznie, wykonane z drewna, metalu, skóry. W małym mieszkaniu jest dla nich niewiele miejsca, więc mebli nie może być zbyt dużo. Drewniany stół, stalowy regał, skórzana sofa – to jest to! Nie obędzie się jednak bez typowych, loftowych dodatków: fabryczny zegar na ścianie, gołe żarówki wiszące na kablach, metalowe skrzynie…

***

No cóż… Urządzenie loftu w zwykłym mieszkaniu łatwe nie jest, ale – jak widać – coś w tym kierunku można zrobić i przynajmniej nawiązać do industrialu w takim zakresie, w jakim pozwalają na to warunki „blokowe”. Nie zniechęcajcie się – warto próbować! Poniżej dobry przykład podejścia do tematu…


Author: AMI

Get Connected