Bawełniana ściereczka zrobiona ze starego ubrania, ciepła woda z octem, szybkie koliste ruchy, a potem pucowanie szyb zgniecioną gazetą, aby nie było zacieków. Tak myły okna nasze babcie i prababcie. Sposób skuteczny, aczkolwiek mocno pracochłonny, a do tego… niedostosowany do współczesnych systemów okiennych. Wielkie przeszklenia w aluminiowej oprawie wymagają dziś bardziej „nowoczesnego” traktowania.

Poza oczywistym stosowaniem się w zakresie pielęgnacji do zaleceń producentów okien, musimy zaopatrzyć się w akcesoria, które sprawią, że do umycia przeszkleń w domu nie będziemy musieli brać dwóch tygodni urlopu.

Potrzebne zdecydowanie dłuższe ręce

Teleskopowe narzędzia do mycia wielkoformatowych szyb – bez tego się nie obejdzie. Nowoczesne okna tarasowe (i nie tylko takie) sięgają od podłogi aż po sufit, obejmując przy tym niejednokrotnie całą szerokość ściany w danym pomieszczeniu. Teleskopowa myjka czy też gumowa zbieraczka wody na kiju o regulowanej długości, są w tym przypadku niezbędne. Jasne, można radzić sobie, używając drabiny czy taboretu, ale to męczące i zajmuje więcej czasu.

Aby jeszcze bardziej zoptymalizować mycie dużych okien, warto pokusić się o zastosowanie myjki parowej (również teleskopowej). To proste w obsłudze narzędzie, które dzięki różnym nakładkom doskonale sprawdza się w wielu pracach domowych – także przy efektywnym czyszczeniu szyb. Co istotne, ten sposób nie wymaga nawet stosowania detergentów, co jest ekonomiczne i ekologiczne, a także bezpieczne dla alergików! Zbiornik takiej myjki napełnia się wodą, woda podgrzewana jest do odpowiedniej temperatury, po czym gorącą parą usuwa się wszelkie zabrudzenia, dezynfekując jednocześnie daną powierzchnię. Takie mycie okien to właściwie czysta przyjemność. Z rozpędu umyjemy chętnie pewnie także lustra, kafelki na ścianach, meble tarasowe i co nam jeszcze tylko wpadnie w ręce 😉

Przydaje się też „sztuczna inteligencja”

Ten, kto jeszcze ich nie wypróbował – niech żałuje, bo jest czego! Roboty wyspecjalizowane w myciu okien to przy dużych przeszkleniach po prostu genialna sprawa! Nie ma się co zastanawiać, tylko brać!. Jest to, co prawda, pewien wydatek, ale efekty pracy robota okiennego naprawdę satysfakcjonują. No i… nie trzeba robić praktycznie nic. Nie wspinamy się po drabinie, aby umyć duże przeszklenia, nie musimy mieć teleskopowej myjki ani wiadra z wodą pod ręką i namachać się ściereczką z mikrofibry, „która czyni cuda”. Włączamy robota, wpuszczamy go na szybę i… już!

Większość nowoczesnych urządzeń tego typu samodzielnie planuje swoją ścieżkę po oknie i wykrywa silniej zabrudzone miejsca, ale robotem można także zwykle zdalnie sterować za pomocą pilota i/lub aplikacji w telefonie. Poza oknem, można takiemu cacku zlecić także mycie wszystkich innych gładkich, pionowych powierzchni, jak na przykład lustra czy kabiny prysznicowe). Rzecz zdecydowanie przydatna – szczególnie, gdy w domu jest dużo wielkoformatowych okien bez szprosów.

Na koniec jeszcze słówko od eksperta…

Mając nowoczesne, „aluminiowe okna”, a precyzyjniej mówiąc aluminiowe profile, musimy pamiętać, że wymagają one określonego sposobu pielęgnacji – wskazanego przez producenta danego systemu okiennego. Niewłaściwe mycie oprawy z aluminium mogłoby doprowadzić do powstawania uszkodzeń czy odbarwiania konstrukcji – byłoby bardzo szkoda. O czym zatem trzeba bezwzględnie wiedzieć?

Aluminiowych profili NIE myjemy żadnymi mocno kwaśnymi środkami czyszczącymi czy preparatami do mycia bazującymi na rozpuszczalnikach. Do czyszczenia takich ram używamy wody z dodatkiem neutralnych ewentualnie lekko alkaicznych płynów. Uważamy również, aby nie zarysować powłoki. Co ważne, lepiej nie narażać aluminium na długotrwały kontakt z detergentami.

POWODZENIA!


Author: AMI

Get Connected